Konwentowe sesje – część 1 – Japanicon
Konwentowe sesje – część 1 – Japanicon

Hej! Dzisiaj chciałabym przybliżyć wam trochę proces powstawania moich „konwentowych” zdjęć 😀

leviane3Leviane była jedyną osobą której zdjęcia robiłam podczas dnia…a szkoda!

Na pierwszy ogień idzie tegoroczny Japanicon!

Z racji, że jeżdżę na wiele konwentów ( nadrabiam zmarnowane lata hehe ) to oczywiste jest dla mnie, że będę tam robić mnóstwo zdjęć. Jeśli „iwęt” znajduje się na jakiejś hali lub expo (jak PGA czy WGW, o nich też będzie post :D) to pół biedy, zawsze znajdzie się jakiś kąt zdatny do posłużenia za tło. Niestety, z konwentami szkolnymi jest gorzej. Nie dość, że szkoły zazwyczaj zapchane są do granic możliwości ( patrzę na Ciebie, Animatsuri… ) i nie da się znaleźć chociaż kawałka miejsca do „rozłożenia się”, to wiecie…szkoła jak szkoła. Zazwyczaj jest pomalowana na koszmarne kolory, co nie ułatwia mi pracy z lampami, i jest, mówiąc krótko, brzydka. W dodatku ZSO w której odbywa się Japanicon położony jest pośrodku blokowiska – trudno było chociaż o kawałek krzaczka blisko wejścia x.x JEDNAK!  Przecież się nie poddam, no nie? Gdzieś foty muszę robić 😀 Także po krótkim obchodzie znalazłam całe 3m2 zdatne do użytku T_T

Mówiąc krótko – prawie wszystkie zdjęcia które zrobiłam na Japaniconie były zrobione w jednym miejscu.

kairi3

Kairi skrada się koło tego samego drzewa przy którym zaraz będzie brzdąkać Jaskier i Priscilla ;p

Tak naprawdę jedynym trikiem jaki wykorzystałam to zmiana nakładki w lampie by „pokolorować” krzaki oraz inne kadry.

kayo1

Ciepłe barwy idealnie pasują do tego duetu!

Przede wszystkim pamiętałam o tym, że nie powinnam stać w tym samym miejscu przez godzinę. Jak to fotograf, czasami trzeba kucnąć, podskoczyć, wejść w krzaki (chociaż tym razem to Zuza siedziała w krzakach…) lub poleżeć na ziemi 😀

owari

Zdaję sobie sprawę że krzaki to niekoniecznie najlepsze tło dla tej serii, ale oprócz radioaktywnej nakładki nie mogłam zaproponować nic lepszego xD

Rzecz która najbardziej mnie drażni wśród konwentowych sesji to nieprzemyślane tło. Nie mówię tutaj o zwykłych zdjęciach reportażowych, które przecież mają na celu ukazanie konwentu takim jakim jest – stoiska, zdjęcia ludzi na korytarzu, kolejka po bilety itp. tylko foty, na których ewidentnie widać, że fotograf chciał zrobić „lepsze” zdjęcia, jednak przeszkadzają ludzie w tle, szkoła, śmietnik (o tak, takie przypadki też widziałam)  czy milion innych przypadkowych rzeczy -_- naprawdę, dla tylu świetnych kosplejów warto ruszyć zadek i obejść konwent, zrobić parę próbnych ujęć, wybrać jedno dobre miejsce.

b2.JPG

Podsumowując – zdjęcia na konwentach nie są łatwe do ogarnięcia. Jeśli nie znam terenu ( czyli praktycznie zawsze, bo tylko na Japaniconie byłam trzeci raz, na całej reszcie konwentów które zaliczyłam w tym roku nie byłam wcześniej ) to często jestem zestresowana, że zdjęcia nie wyjdą bo mam mało czasu, bo zimno, bo będzie padać, bo nie wiem czy gdziekolwiek jest jakiś kąt w którym będę mogła się rozłożyć itp. itd… jednak koniec końców ZAWSZE znajduje chociaż te parę metrów kwadratowych. Najważniejsze to się nie poddawać! 😀

DSC_5378.JPG

Oczywiście nie zapominajmy o obróbce 😀 Przy wielu zdjęciach, oprócz poprawek kosmetycznych, mocno zmieniałam kontrast i jasność 🙂

jokerbeast1

A o sesji tego duetu następnym razem…. 🙂

 

 

Dodane przez: Dobrochna 0 Komentarzy